Dzień dobry! Popijam kawę w kocim kubku i zapraszam was na nowy wpis podsumowujący luty :)



Na tym zdjęciu widać mój bardzo delikatny makijaż. Mniej więcej taki wykonywałam w tym miesiącu bardzo często. Właściwie zawsze stawiam na minimalizm, ale miałam taki etap, gdzie trochę więcej działo się na oczach. Jak widać teraz tylko wyciągnięta rozmyta kreska, jasny beżowy cień, trochę tuszu i różu. No i mamy #evrydaymakeup :P



Na paznokciach w lutym walentynkowo :)



Moja droga z domu na przystanek autobusowy, którą bardzo lubię fotografować. Uważam, że jest piękna! Uwielbiam miejsce, w którym mieszkam :)



Inowrocław i restauracja "Róże, Fiołki i Aniołki". Byliśmy tu na randce. Akurat nie w Walentynki, bo jakoś specjalnie ich nie obchodzimy, ale w naszą rocznicę. To już 5 lat razem, więc trzeba było uczcić :)



Przyszliśmy tu na deser i serdecznie polecam wypróbować nietypowe smaki jakie mają w menu. Już kiedyś jadłam tutaj deser różany i tym razem również sobie taki zamówiłam, choć kusiło mnie wypróbować fiołkowy (anielski też mają, gdybyście byli ciekawi i składał się na pewno z lodów bakaliowych). Jeśli ktoś lubi prawdziwy smak różanej konfitury to deser różany przypadnie mu do gustu. Ja uwielbiam, ale ostrzegam. Można się przesłodzić. Zdecydowanie lepiej wybrać do tego gorzką kawę lub herbatę. Ja popełniłam ten błąd, że kawę miałam również z syropem różanym i była pyszna, ale baaardzo słodka. Na szczęście moja tolerancja na słodycz jest dość duża, więc dałam radę :) Bardzo lubię tą restaurację, również ze względu na klimat jaki ma wewnątrz. Wystrój taki bardzo w moim guście. Zresztą chyba widać, jak moja sukienka się tu komponuje :D



Takie słoneczne dni w lutym.



Maleńka pizza.



A na koniec śmieszna fotka z Rupertem :P
A co ciekawego wam przydarzyło się w lutym? Powspominajmy w komentarzach!

Copyright © Nocny Motyl, 2016-2017. Wszelkie prawa zastrzeżone.