Cześć! Jak wam minął styczeń? Mi bardzo szybko. Wydaje się, że Nowy Rok był przed chwilą, a już mamy luty.



Jeden z moich obrazów zawisł w tym miesiącu na ścianie, zajmując miejsce gałązek świerku ;)



Zimowe spacery. Rupert ciepło ubrany, ja też i dajemy radę tej pogodzie. (Dla dwóch ciepłolubów to spore poświęcenie)



Kroimy, szyjemy, mierzymy.



Efekty możecie zobaczyć w poprzednim wpisie :) Bluza dla Charta



Tak się prezentuje Rupert w bluzie na fotkach z telefonu ;)



Moje pazurki w tym miesiącu. Zmieniam mniej więcej co dwa tygodnie. Zauważyłam, że paznokcie nie rosną mi jakoś super szybko i mogłabym trzymać hybrydy dłużej (zwłaszcza że trzymają się też, aż za dobrze, bo mam problem ze zdejmowaniem), ale nudzą mi się już po tygodniu. Poza tym jestem teraz w fazie fascynacji zdobieniem paznokci, dlatego mam ochotę na częste zmiany.



No i jeszcze zima wieczorową porą.



A na koniec słodziak Rupert pozwolił zrobić wspólne selfie! :D
Wybaczcie, że tyle psa w tych wpisach ostatnio, ale jestem psiarą i uwielbiam to stworzonko!

Copyright © Nocny Motyl, 2016-2017. Wszelkie prawa zastrzeżone.